Wypadek bez kierowcy – kto zapłaci? Odpowiedzialność za kolizję samochodu autonomicznego
Samochody autonomiczne to już nie wizja z filmów, ale realne wyzwanie dla polskiego systemu odszkodowawczego w 2026 roku. Lada moment (latem 2026 r.) na polskich ulicach rozpoczną się testy tych pojazdów. W USA i w Chinach robotaksówki są od dawna.
Gdy za kierownicą siedzi algorytm, tradycyjne pojęcie winy kierowcy przestaje wystarczać, a prawo musi precyzyjnie wskazać, kto poniesie finansowe skutki błędu maszyny.
Ubezpieczyciel na pierwszej linii frontu
W polskim systemie prawnym fundamentem pozostaje art. 436 Kodeksu cywilnego, który ustanawia odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że posiadacz pojazdu odpowiada za szkody wyrządzone jego ruchem niemal zawsze.
Uwaga: posiadacz nie oznacza pasażera taksówki!
Warto jednak wiedzieć, że w praktyce procesowej 2026 roku to nie właściciel auta jest jednak głównym adresatem pozwu. Pierwszą instancją wypłacającą środki jest ubezpieczyciel OC posiadacza pojazdu. Dopiero po wypłacie odszkodowania towarzystwo ubezpieczeniowe może dochodzić zwrotu kosztów od producenta w drodze regresu, jeśli udowodni, że przyczyną zdarzenia była np. wada techniczna oprogramowania.
Po wypłacie odszkodowania towarzystwo ubezpieczeniowe może jednak dochodzić zwrotu kosztów od producenta w drodze regresu, jeśli udowodni, że przyczyną zdarzenia była np. wada techniczna oprogramowania. P
roducent może bronić się tzw. ryzykiem rozwoju (stan wiedzy naukowej w momencie wprowadzenia produktu do obrotu nie pozwalał na wykrycie wady).
Oprogramowanie jako produkt wysokiego ryzyka
Kluczową zmianą w obecnym stanie prawnym jest ostateczne uznanie oprogramowania sterującego za produkt w rozumieniu przepisów o odpowiedzialności producenta. Jeśli system AI zawiedzie, producent odpowiada na zasadzie ryzyka za wprowadzenie na rynek produktu niebezpiecznego.
Co więcej, zgodnie z unijnym AI Act, systemy sterujące pojazdami są klasyfikowane jako systemy wysokiego ryzyka. Nakłada to na dostawców rygorystyczne obowiązki w zakresie dokumentacji technicznej i nadzoru nad algorytmami, które uczą się już po sprzedaży auta.
Jeśli auto zachowa się w sposób oczywiście nieprawidłowy, a sprawa jest skomplikowana technicznie, prawo pozwala sądom na domniemanie wadliwości produktu, co znacznie ułatwia ofiarom uzyskanie odszkodowania. Domniemanie nie oznacza, że producent nie będzie mógł się bronić przedstawiając dowody przeciwne.
Poziomy autonomii a rola kierowcy
Prawna ocena kolizji drastycznie zmienia się w zależności od trybu, w jakim poruszał się pojazd. W systemach poziomu 3/5 (warunkowa automatyzacja), które dominują na drogach w 2026 roku, człowiek nadal pełni funkcję nadzorcy. Musi on być gotowy do przejęcia kontroli na każde wezwanie systemu (tzw. Take over request). Wielu z nas wie o czym mowa – gdy samochód przypomina kierowcy o chwyceniu za kierownicę.
Zignorowanie takiego komunikatu to klasyczny błąd automatyzacji, który może zostać uznany za przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody na podstawie art. 362 Kodeksu cywilnego.
Sytuacja procesowa zmienia się dopiero w przypadku pełnej autonomii (Level 4/5), gdzie pasażer „robotaxi” nie ma już obowiązku monitorowania drogi i staje się czystym konsumentem usługi transportowej.
Przy pełnej autonomii (level 4/5) pasażer zostaje całkowicie zwolniony z roli nadzorczej, ponieważ system AI jest zaprojektowany do samodzielnego wnioskowania i realizacji wszystkich funkcji bezpieczeństwa bez konieczności ciągłej interakcji z człowiekiem.
Taka zmiana statusu na zwykłego konsumenta dnej usługi sprawia, że ewentualne szkody są rozliczane w reżimie odpowiedzialności za produkt niebezpieczny lub na zasadzie ryzyka dostawcy, co wyklucza możliwość postawienia pasażerowi zarzutu „winy w nadzorze” czy braku należytej staranności w monitorowaniu drogi.
Trzeba jednak wspomnieć, że na poziomie 4. mogą istnieć ograniczenia (np. jazda tylko w określonej strefie/pogodzie). Jeśli pasażer wymusi na systemie jazdę poza obszarem operacyjnym (tzw. ODD), może ponosić odpowiedzialność.
Testy na drogach i odpowiedzialność deliktowa
Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy do wypadku dojdzie w fazie testów prototypów. Za szkody spowodowane przez pojazdy testowe pełną odpowiedzialność ponosi podmiot prowadzący testy – najczęściej dostawca lub potencjalny dostawca systemu AI.
Fakt, że oprogramowanie nie jest jeszcze wersją finalną, nie zdejmuje z firmy obowiązku naprawienia szkody na zasadach ogólnych. W takich przypadkach szczególnie istotna jest współpraca z nową Komisją Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, która nadzoruje transparentność procesów testowych w Polsce.
Podsumowanie i kruczek prawny
Ustalenie, kto zapłaci za kolizję samochodu autonomicznego, wymaga dziś analizy nie tylko przebiegu stłuczki, ale i logiki algorytmu. Odpowiedzialność za kolizję samochodu autonomicznego jest rozproszona między posiadacza, ubezpieczyciela i producenta. Choć pewnie w pierwszej kolejności poszkodowany sięgnie do kieszeni ubezpieczyciela.
Kruczek prawny: domniemanie wadliwości oprogramowania z nowej dyrektywy PLD nie działa automatycznie przy każdym zdarzeniu. Możesz się na nie powołać tylko wtedy, gdy wykażesz, że sprawa jest na tyle zawiła technicznie, że jako zwykły użytkownik nie jesteś w stanie samodzielnie udowodnić konkretnego błędu w kodzie.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
- Czy po kolizji auta autonomicznego muszę pozwać producenta?
Nie, w pierwszej kolejności roszczenia kieruje się do ubezpieczyciela OC pojazdu, który odpowiada na zasadzie ryzyka. - Czy system „autopilota” zdejmuje ze mnie odpowiedzialność za potrącenie pieszego?
W systemach poziomu 3 nadal masz obowiązek nadzoru; brak reakcji na monity systemu może zostać uznany za Twoją współwinę. - Czy wadliwa mapa w systemie nawigacji może być uznana za wadę produktu?
Tak, nowe przepisy uznają usługi cyfrowe i aktualizacje, nad którymi producent sprawuje kontrolę, za element produktu. - Co to jest „błąd automatyzacji” w procesie sądowym?
To tendencja do nadmiernego ufania maszynie, co w sądzie może być argumentem za tym, że użytkownik nienależycie sprawował nadzór ludzki. - Jak AI Act wpływa na moje roszczenia po wypadku?
Dzięki klasyfikacji systemów sterowania jako AI wysokiego ryzyka, masz łatwiejszy dostęp do dokumentacji technicznej, co pomaga udowodnić wadę.







